Panie, to moja praca, a zdarzenie Twoje;
    Raczysz bogosławieństwo dać do końca swoje!
Inszy niechaj pałace marmórowe mają
    I szczerym złotogłowem ściany obijają,
Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gniaździe ojczystym,
    A Ty mię zdrowiem opatrz i sumnieniem czystym,
Pożywieniem ućciwym, ludzką życzliwością,
    Obyczajmi znośnymi, nieprzykrą starością.

                   Jan Kochanowski. Na dom w Czarnolesie
 

Note: Tadeusz    http://www.lemant.user.icpnet.pl/tad/
          Lidia        http://www.geocities.com/Heartland/Prairie/....
          Liliana      http://www.geocities.com/Tokyo/Garden/....
          Seweryn  http://www.geocities.com/MotorCity/Garage/....